CI KTÓRZY DO NAS ZAGLĄDAJĄ

niedziela, 10 listopada 2013

200 000 i nowe trendy w alpakowym świecie






Zaczniemy od podziękowań dla Tych którzy są naszymi stałymi czytelnikami, jak też dla Tych którzy wpadają TU na naszego bloga tylko czasami lub przypadkiem. Wczoraj po południu nasz licznik odwiedzających bloga przekroczył liczbę 200 tysięcy. Bardzo dziękujemy że jesteście z nami. Jesteście jedynym argumentem dla naszego tu bycia i dzielenia się dość niszową wiedzą i ciekawostkami ze świata ciągle baaardzo odległego od Polski i Europy. ŚWIATA WYJĄTKOWYCH ZWIERZĄT I ICH WYJĄTKOWEGO WŁÓKNA. Dziękujemy szczególnie Tym którzy odzywają się do nas; komentując, zadając pytania. To Wy podsuwacie nam kolejne tematy, które warto poruszać.

      A teraz druga część dzisiejszego wpisu którą zapowiadają zdjęcia. ,,PERU FASHION NIGHT'' 20 listopada odbędzie się w Waszngtonie wielka  impreza promująca włókno alpaki, możliwości tego wyjątkowego pod każdym względem włókna. Wielki pokaz młodych Peruwiańskich projektantów mody między innymi Varignia García której projekty pokazujemy. Ci młodzi projektanci potwierdzają w swoich realizacjach to co my tak często zaznaczamy, wyroby z alpaki mogą być noszone blisko ciała, blisko nawet bardzo delikatnej skóry : )Wykorzystujemy tą świetną sesję modową aby pokazać całkowicie inne wykorzystanie tych najwspanialszych cech wyrobów z alpaki; miękkość, delikatność. Liczymy też na to że może ta sesja ośmieli nie jedną z naszych wspaniałych klientek co pozwoli nam sięgnąć do naszych teczek z projektami i zaproponować wyjątkowe realizacje z wyjątkowego włókna dla wyjątkowych kobiet.





















piątek, 8 listopada 2013

CHULLOS peruwiańskie czapki - etniczne reminiscencje







Nieuchronnie zbliża się pora roku w czasie której trudno obyć się bez czapki. Dziś chcemy pokazać kilka naszych ostatnio robionych czapek a dokładnie chullos (czyt: cziulos) czyli tych nawiązujących do tradycyjnego andyjskiego nakrycia głowy, (dodajmy że męskiego nakrycia głowy). Chullos noszą w Andach od dziecka do starca właśnie mężczyźni. Nasze chullos robione są z mięciutkiej alpaki pojedynczej lub podwójnej a czasem i takiej i takiej. W trakcie ich tworzenia łączymy trzy  technologie zresztą tak samo jak robią to Indianie. Część czapki jest tkana na krośnie inkle, część jest robiona na pięciu drutach, a część na szydełku. Zawsze staramy się trzymać dewizy naszej manufakturki, chullo ,,może być podobne ale nigdy takie samo jak to poprzednie'' Nasze chullos mają obniżony karczek (tylną część czapki) przez co jeszcze dokładniej otulają głowę, dając pewność że nawet największy zmarzluch będzie czuł się w nim komfortowo : )



poniedziałek, 21 października 2013

Timi : )





Z CAŁEGO SERCA DZIĘKUJEMY WSZYSTKIM ZA ŻYCZENIA I GRATULACJE POD POPRZEDNIM NASZYM WPISEM, DLA NAS I MALEŃKIEGO TYMUSIA. DOBRE MYŚLI A WRAZ Z NIMI DOBRA ENERGIA SĄ NIEOCENIONYM DAREM PŁYNĄCYM OD WAS  : ) Maleńki Tymuś śpi a w przerwach z wielkim smakiem i przyjemnością ciągnie ,,cycucha'' : ) Natomiast Zosia jak każda babcia dostała amoku twórczego i w pasji godnej ,,wielkich mistrzów'' tworzy kolejne elementy naszej Andyjskiej wyprawki dla wnuczątka. Wczoraj wieczorem została skończona kołderka i podusia. Kołderka 125x80cm waży niecałe 600 gram, wypełniona jest mięciutkim, śnieżno białym, delikatniejszym od puchu runem z t/z ,,welonu'' naszego Lolka (część grzbietowa alpaki wyróżniająca się największą  doskonałością runa). Poszycie wykonane z bardzo gęsto tkanego batystu bawełnianego w kolorze złotym. Tak podusia i jak i kołderka są bajecznie miękkie i delikatne, o tym że będą doskonale ciepłe nawet nie wspominamy gdyż ,,Wiracocha dając ludziom alpaki na górze Ausangati taki właśnie miał plan, aby ich włókno ochroniło ludzi i ich dzieci przed największym zimnem''




niedziela, 20 października 2013

Od godziny jesteśmy dziadkami : )






      Właśnie godzinę temu zostaliśmy dziadkami. Tymuś waży 2,5kg i ma 50 cm wzrostu : ) Dziadek z babcią od dawna przygotowywali wyprawkę z najlepszej ,,Rustic Baby Alpaca Wool'' dla swojego pierwszego wnusia. Wspaniała kołderka lekka jak łabędzi puch właśnie jest pikowana ostatnim przeszyciami maszyny, będzie doskonałym uzupełnieniem kocyka : )















środa, 16 października 2013

Jesiennie o alpakch...






Jesiennie, pewnie już wszyscy zauważyliście ją dookoła. Alpaki lubią jesienną pogodę, po pierwsze nie jest już za gorąco, po drugie w powietrzu jest sporo wilgoci. Ważne jest to drugie, czyli wilgoć w powietrzu, poranne mgły utrzymujące się u nas prawie do południa. Wielu dyletantów powtarza informację nie wiadomo czym podpartą, że alpaki nie tolerują wilgoci tak w podłożu (ziemni) jak i w powietrzu. Największy autorytet w dziedzinie hodowli alpak Don Julio Barreda wielokrotnie podkreślał że największym zagrożeniem dla jakości włókna alpak jest suche powietrze i kurz. Alpaki nie bardzo lubią moknąć na deszczu, ale to jak większość zwierząt, natomiast mgła, która na andyjskich Punach jest codziennością, służy przede wszystkim dobrej kondycji włókna : ) Nasze stadko wychodzi teraz ze stajni po godzinie ósmej, idąc na dolne pastwisko niknie we mgle w poszukiwaniu resztek tego co najbardziej lubią- zielonej trawy. Koło południa gdy słońcu uda się przebić przez mgłę, z zachwytem patrzymy jak w te złoto jesienne okoliczności przyrody wkomponowują się kolory wełny naszych alpak. Wydają się być jeszcze bardziej intensywne, jeszcze bardziej pasujące do Boskiej palety kolorów natury.


niedziela, 6 października 2013

Samurai LWB : )






Jak już pewnie większość z Was wie, mieszkamy w miejscu troszkę oddalonym od symboli współczesności i cywilizacji. czyli dróg asfaltowych i tego co my nazywamy ,,kołchozem'' czyli ścisłej zabudowy gdzie sąsiad zagląda sąsiadowi przez okno :D Abyśmy czasami mogli dotrzeć do miasta, na przykład przywieźć alpakom wory z paszą, bezwzględnie potrzebny jest niezawodny przyjaciel. Naszym przyjacielem i niezawodnym środkiem lokomocji jest 27 letni Suzuki Samurai LWB (pierwsza rejestracja 1986 rok) Pewnie nie jedna osoba zdziwi się że nie jeździmy co najmniej najnowszym MERCEDESEM czy inną TOYOTĄ :))) Owy Samurai służy nam już od sześciu lat ,,służy'' jest w sumie zbyt dalikatnym określeniem. Bez względu na pogodę, ilość błota, wysokość śniegu dzielnie dowozi nas tam gdzie mu każemy. Po włączeniu napędów na obie osi i zblokowaniu ,,mostów'' wyciągał nie raz ze śniegu i błota duuużo większe od siebie samochody ,,terenowe'' które próbowały dotrzeć do nas. Jak przystało na Samuraia jego wnętrze ,,nie grzeszy'' komfortem, na jego wyposażenie składa się wyłącznie to co jest bezwzględnie niezbędne, jednak w porównaniu ze współczesnymi niby ,,terenowymi'' samochodami (może z wyjątkiem starych LandRoverów, bije je dzielnością i sprawnością w terenie na głowę. Nasz Samuraiek należy do małego ,,odłamu'' tej wielkiej rodziny'' Suzuki Samurai LWB popularnie zwany Samurai Long. Jest fabrycznie dłuższy o kilkadziesiąt centymetrów, oraz fabrycznie wyższy o kilkanaście centymetrów. Szczególnie ta druga cecha czyli wysokość prześwitu pod samochodem daje mu wielką przewagę nad innymi samochodami, bo nawet jak na terenowy samochód jest bardzo wysoki, więc wysoki śnieg, głębokie błoto, w połączeniu z niewielką jego wagą, bo jedynie 930 kg daje mu wyjątkową przewagę w trudnym terenie. To co wyróżnia jeszcze ten model to bardzo wąski rozstaw osi, czyli jest wyjątkowo wąski, dla porównania, jest minimalnie węższy od ,,Malucha'' Fiata 126p : ) Często słyszymy pytania czy nie przewraca się na zakrętach, pewnie jest bardzo wywrotny. Otóż nie jest, jest doskonale wyważony (niski punkt ciężkości) Natomiast można nim zaparkować tam gdzie dla innych samochodów nie ma już miejsca, lub wjechać w leśną drogę tak wąską że wydawałoby się że tylko rowerem lub na piechotę  : D
Tym oto sposobem oddaliśmy hołd naszemu nie zawodnemu i wyjątkowo dzielnemu SAMURAIOWI LWB,
do tej pory pomijanemu w naszej TU pisanej historii polskich alpaqueros :)


piątek, 27 września 2013

Nie tylko dla kobiet : )


Kilka razy zadawano nam pytania, dlaczego robimy tylko ubrania damskie? Czy swetry męskie też robicie?
Otóż tak, ubieramy również facetów i nie jest to rzadkością. Przykłady z ostatniego czasu. Potężny golf ekstremalnie gruby, jesteśmy pewni że wytrzyma próbę w najsroższą zimę. Zrobiony jest z naturalnego podwójnego melange ,,Dark Rose Grey'' waży aż 1kg 60 dkg.
Oraz kamizela nazwana przez nas ,,Profesorska'' (jak nazwa wskazuje ogrzeje plecy...) z mięciutkiej ,,Paco-Vicuni'' również gruba i równie suuuper ciepła, waży niecałe 90dkg. Jak zawsze tak i teraz wyposażyliśmy i ten wyrób w ręcznie robione przez nas guziki, tym razem z pestek Paraquayo (południowo amerykańskiej brzoskwini : )




















niedziela, 15 września 2013

Sweter z Alpaki ,,Dla miłej oboistki : )''






Światło i kolor. Dziś pokazujemy efekt końcowy kolejnego projektu ,,muzycznego''.,,Sweter z alpaki dla miłej oboistki'' W tym projekcie najtrudniejszym okazało się zobowiązanie którym  otworzyliśmy ten projekt ( miał mieć podtekst muzyczny). Sweter jest malowany nitką melange w kolorach ziemi, odcieniach brązu od jasnych beżów aż do brunatnych akcentów które pojawiają się w pojedyńczo przenikającej nitce. Całość zamknięta jest guzikami i spiną rzeźbioną w drewnie mahoniu i patynowane. Te elementy są naszym prezentem dla właścicielki, miłej oboistki : ) Bezsprzecznie są to elementy plastyczne o wyraźnie muzycznym tle. Sweter zapinany jest na ramieniu na guziki stylizowane na klucze basowe, natomiast spina  stylizowana na klucz wiolinowy zapina asymetryczną całość z boku.
Światło ma niezwykły wpływ na kolor co widać wyraźnie na naszych zdjęciach robionych dziś o różnych porach dnia : ) Mamy nadzieję że delikatny i puszysty projekt muzyczny przypadnie do gustu swej przyszłej właścicielce.

środa, 11 września 2013

Alpaka w kolorze ,,Rose Grey''


Z kolorem ,,Rose Grey'' który przez niektórych hodowców nazywany jest poetycko ale niezwykle trafnie ,,Lawendowym'' jest u alpak niezła kołomyjka. Na przykładzie kilku zdjęć  urodzonej u nas w zaszłym roku Cha'czy ( zwana też przez nas  Pindzią od hiszpańskiego słowa Pinto-malowana : )chcieliśmy pokazać jak powstaje ten kolor. Specjalnie piszemy ,,jak powstaje'' gdyż jak widać na zdjęciach alpaczka nie rodzi się w ubranku o gotowym kolorze ,,Rose Grey'' Chcha po urodzeniu miała kolor ,,Medium Brown'' z białymi skarpetkami i białym pyszczkiem, jedynie kolor uszu zapowiadał że ten kolor nie jest dla niej kolorem ostatecznym. W ciągu roku widzieliśmy jak na jej wełnie pojawia się szara (siwa) mgiełka. Cały proces zmiany koloru widoczny był dokładnie po rozgarnięciu wełny (zrobieniu przedziałka) Gdy w tym roku w maju nadszedł czas strzyży wiedzieliśmy że Chacha po strzyżeniu będzie jak po metamorfozie : ) W tej chwili Chacha jest w kolorze ,,Dark Rose Grey'' jednak widzimy że proces ,,szarzenia'' (siwienia) u niej się jeszcze nie zatrzymał. Ostatnio na naszej Pindzi pojawiły się jeszcze jasne kropki co jeszcze bardziej uzasadnia imię PINDZIA :D  Dwa ostatnie zdjęcia przedstawiają kolor na kilka dni przed strzyżeniem i po nim.
                                                                 

czwartek, 5 września 2013

Pomiędzy wschodem a zachodem słońca...






Pomiędzy wschodem a zachodem słońca są kolory, w naszym przypadku kolory włókna alpak z którym codziennie pracujemy. Dzięki tej cudownej palecie stworzonej przez Pana Boga możemy tworzyć rzeczy wyjątkowe. Alpaka to chyba jedyne na ziemi zwierzę ,,tak bardzo kolorowe'' z całą pewnością jeśli chodzi o zwierzęta hodowane z przeznaczeniem na wykorzystanie włókna czy jak kto woli wełny. Jako podstawowych używa się w światowym nazewnictwie 23 kolorów, oraz kilkudziesięciu ich kombinacji i odcieni. Ta wyjątkowość pozwala korzystać z włókna alpak bez konieczności farbowania, które jak już wiele razy pisaliśmy jest źródłem głównego zanieczyszczenia niebezpiecznymi związkami chemicznymi ubiorów używanych na codzień  przez nas wszystkich.W naszym stadku od kilku lat prowadzimy selekcję właśnie pod kontem delikatności włókna ale też jego różnorodności kolorystycznej.