CI KTÓRZY DO NAS ZAGLĄDAJĄ

środa, 5 września 2018

Czy nas jeszcze pamiętasz ???






Ostatnio całkiem przypadkowo (czemu przypadkowo ? Zapomnieliśmy że Wasze komentarze muszą być zatwierdzone aby się ukazały) trafiliśmy na kilka czekających komentarzy. Przeczytaliśmy i zrobiło się nam bardzo miło. Zackniło się za Wami w związku z czym postanowiliśmy spróbować TU wrócić. Nasza nieobecność to wina Facebook'a to tam dziś kontaktujemy się ze światem z naszymi obserwatorami LINK: https://web.facebook.com/Gospodarstwo-KOZI-LAS-1441211439540479/?_rdc=1&_rdr
U nas właściwie nic się nie zmieniło (co jest dobrym i jednocześnie złym znakiem - dobrym bo znaczy że nie jest gorzej, a złym bo mogło by się zmieniać na lepsze ale nie zmienia) Pasiemy kozy, robimy sery. Próbujemy żyć z wytwarzania dla ludzi prawdziwych znakomitych serów o proweniencji francuskiej, słowa próbujemy używamy z rozmysłem gdyż uważamy tak jak już ktoś to opisał a my przez obserwację potwierdzamy że ludzi myślących, czytających ze zrozumieniem i ogólnie mówiąc mądrych w Polsce to około 7-8% reszta to bezmyślne cymbały wolących żreć byle co z supermarketu i zastanawiać się czemu czują się coraz gorzej, czemu chorują... Aby nie być gołosłownym. Mieszkamy w niewielkiej odległości od jednego z miast Północnego Mazowsza. Mława to miasto z około 40 tysiącami mieszkańców. Drugi sezon uczestniczymy wraz z naszymi serami w sezonowej imprezie o nazwie ,,Mławska Aleja Przysmaków" mówiąc w skrócie jest to sobotni bazarek z dobrym, prawdziwym jedzeniem. Czy jesteście w stanie zgadnąć ilu mieszkańców robi zakupy na tym wyjątkowym bazarku gdzie można kupić prawdziwy chleb, miód nie oszukany z uli stojących w lesie, wędliny zrobione z mięsa, serki kozie sery krowie, masło... No kto zgadnie ilu z 40.000 mieszkańców ma potrzebę jedzenia prawdziwego jedzenia a nie chemicznego gówna ??? Zdradzimy Wam (są to dokładne dane, gdyż przy okazji zbierania podpisów pod pewną petycją przy okazji policzyliśmy klientów wszystkich stoisk i wyszło ni mniej ni więcej jak około 60 osób nie każdej soboty tak jest ale wahnięcia są +  - 10 osób na wszystkich stoiskach razem licząc.
Aby pokazać tym co krytykują nasz sposób opisywania rzeczywistości, że nie wyszliśmy z formy:
CZY TEN NARODEK NIE ZASŁUGUJE ABY CHOROWAĆ I UMIERAĆ W CIERPIENIACH, CZY PRZECIĘTNIE INTELIGENTNY CZŁOWIEK NIE POWINIEN WIEDZIEĆ ŻE WSZYSTKIE PIENIĄDZE KTÓRE ZAOSZCZĘDZI W TEN SPOSÓB, ŻRĄC GÓWNO SPREPAROWANE CHEMICZNIE, ZA MOMENT WYDA NA LEKARZY I LEKI.
Do następnego razu kochani, będzie nam miło gdy zostawicie choć maleńki znak swojej TU u nas bytności pisząc kilka słów w komentarzu, niekoniecznie na powyższy temat.
Pozdrawiamy z naszej leśnej samotni
Zosia i Janusz ;)




5 komentarzy:

  1. Cześć Twardziele! No pewnie że pamiętamy. Ale co ja tu mogę, nie mając i nie chcąc mieć Facebooka?
    Ja tam, pochlebiam sobie, niby mam świadomość ekologiczną, a jednak w sobotę zamiast na eko-rynku, zazwyczaj ląduję na zwykłym sobotnim targu - bo zamiast myśleć o zdrowej żywności - myślę o używanych ciuchach. :-D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na wstępie Agniecha, napiszemy tak JESTEŚ NIEZAWODNA!!! :) Co do eko-targu to nasza ,,Aleja Przysmaków" nie jest eko-targiem. To bazarek z dobrym prawdziwym, tradycyjnie, wytwarzanym jedzeniem :)To całe eko w Polsce jest gówno warte od kiedy ,,eko" rolnikom zaczęto płacić za fakt bycia podobno eko. Polskie i Jewropejskie eko skończyło się wraz z dopłatami ;) TAK WIĘC NASZA ,,Aleja" JEST TRADYCYJNA A NIE ECO ;) Serdecznie Was pozdrawiamy :)
      P.s. Przy okazji, na Twoim blogu nie widać naszych miłych komentarzy z przed kilku dni ;)

      Usuń
    2. No bo muszę pójść i je wpuścić te komentarze. Dzięki za przypomnienie. Eko czy nie eko, pies go zwał, dobre i naturalne żarło sprzedają na tym targu w Siedlęcinie. Zresztą Izydor pod spodem potwierdził.

      Usuń
  2. No i doczekałam sie na znak życia od Was. Ja jeżdżę w soboty na targ rolny w Siedlęcinie po prawdziwe jedzenie, którego sama sobie nie wyprodukuję. Ludzie wola jeść byle co, niestety.

    Pozdrawiam Was serdecznie juz z nowego miejsca, bo zmieniłam adres zamieszkania. Mam teraz do Agniechy jakies 20 km.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To mieszkasz w cudownym miejscu z pewnością :) No i Agniecha pewnie jest dobrym towarzystwem w razie gdyby się chciało z jakąś bratnią duszą powymieniać myśli :) Serdecznie pozdrawiamy i chętnie wirtualnie byśmy zaglądali do ciebie ale blog tak jak nasz chyba troszkę ,,wczorajszy" ;)

      Usuń