CI KTÓRZY DO NAS ZAGLĄDAJĄ

wtorek, 14 lutego 2017

30 LAT...






Dawno, dawno temu 14 lutego Roku Pańskiego 1987 dla większości z Was w zamierzchłych czasach poprzedniego XX wieku, w zimny ponury dzień, gdzie deszcz padał na przemian ze śniegiem i ogólnie pogoda nie zachęcała do radości, ZOSIA z JANUSZEM przysięgli sobie MIŁOŚĆ, WIERNOŚĆ i że nie opuszczą siebie aż do śmierci. Od tamtego dnia minęło wiele lat. Urodziło im się dwóch synów, którzy dziś już są dorosłymi wspaniałymi mężczyznami. Urodził się im już wnuczek. Te trzydzieści lat nie był to czas jedynie usłany różami, jak w każdym życiu bywały dni radości ale też nie brakowało tych smutnych przepełnionych wątpliwościami. Wielokrotnie podejmowali trudne decyzje. Z racji tego że Pan Bóg oboje obdarzył niespokojnymi, artystycznymi duszami i gorącym temperamentem nigdy nie siedzą bezczynnie, nigdy nie osiągnęli tego stanu który ludzie nazywają stabilizacją. Mają naturę nomadów która ciągle ich gnała przed siebie. Obecnie mieszkają w 11 miejscu z kolei, w tym czasie uratowali kilka starych wiejskich domów od zniknięcia (kiedyś znajomi się śmieli z nich że podnoszenie z ruin starych wiejskich domów to ich bzik) PASJA, tak to lepsze słowo, chyba bardziej pasuje to tej dwójki. Te całe 30 lat to życie z pasją, wielokrotnie szukali, zmieniali zajęcia, można by rzec, że tym co robili, czym się bardzo poważnie zajmowali można by obdzielić wiele osób. Z zawodu plastycy (renowatorzy dzieł sztuki) jednak potrzeba życia w zgodzie z naturą i wielka potrzeba wolności (tej szeroko pojętej ale i osobistej) od początku spowodowały że na miejsce do życia wybierali ustronne zakątki blisko natury, lasu i zajęcia takie które pozwoliły by im żyć a nie udawać że żyją, ze świadomym wyborem ABY BYĆ, A NIE MIEĆ.
DZIŚ ZOSIA I JANUSZ OBCHODZĄ TAK ZWANE PERŁOWE GODY czyli 30 rocznicę ślubu : )






















poniedziałek, 13 lutego 2017

Czemu nie... ???

Nasza aktywność blogowa niezbyt wystrzałowa ale powód jest bardzo prosty, BRAK CZASU!!! Dziwna informacja dla tych którzy pewnie jak większość Polaków uważa ze na wsi to tak na prawdę słodkie lenistwo, nic nierobienie... bo przecież TU wszystko samo rośnie ; ) Otóż, samo nie rośnie, nie tylko latem trzeba pracować sumiennie.

 

Pracujemy od rana do nocy, zamówienia alpakowe pewnie dzięki wreszcie normalnej zimie nie pozwalają nam bałamucić. Kołowrotek furkocze kręcąc piękną ,,Rustic Alpaca Wool'' W tym roku w przepięknych ,,kolorach ziemi'' różnych odcieniach brązu od jasnego mlecznego beżu do ciemnego przypalonego brązu, przez karmelowe, camelowe... Krosno skrzypi rytmicznie w rytm podnoszonych i opuszczanych nicielnic a między nitkami osnowy czółno z nitką wątku tworząc kolejne centymetry, metry... koca. Ciepłego miękkiego ,,Złota Andów'' zwijane na wałku odbiorczym aby za kilka dni stworzyć jedną całość naszego projektu, projektu który przez lata będzie dawał miłe, suche ciepło swojej właścicielce.

Odgłosy kołowrotka i skrzypienie krosna łączy się w całość z muzyką płynącą z głośnika w kącie... muzyką starą, przedwieczną jak całe to furczenie i skrzypienie, muzyką która dzięki swej  pięknej harmonii i wzniosłości wprowadza w stan który pozwala wyciszyć się uspokoić i wykonywać żmudną pracę podobną pracy pająka przędącego i tkającego. Ci którzy zaglądają do nas od dawna wiedzą bo kiedyś już pisaliśmy, w pracy pomaga nam muzyka Chasydzka, muzyka Żydowskiego odłamu religijnego który swój początek w końcu XVII wieku wywodzi z terenów Polskich Kresów Wschodnich. Mamy swój ulubiony chór i jego kolejnych solistów. SHIRA to doskonała harmonia męskich i chłopięcych głosów. Chasydyzm jako jeden z niewielu ruchów religijnych na świecie uważa że cześć Bogu i zjednoczenie z nim można osiągać i wyrażać we wszystkich czynnościach dnia codziennego, śpiew i taniec Chasydzki jest jednym ze sposobów na bycie ze Stwórcą. Polecamy tym którzy szukają ukojenia i wyciszenia, ciche włączenie chóru SHIRA wieczorem i pozwolenie sobie na to aby te cudowne harmonijne dźwięki poniosły Was w świat spokoju i piękna .


czwartek, 2 lutego 2017

No i stało się...






Dziś do stałych ,,podczytywaczy'' ale i do tych którym zdarza się do nas zaglądać sporadycznie : ) Zastanawialiśmy się czy warto o tym pisać, ale przecież skoro dwa miesiące temu zawracaliśmy Wam głowy, i namawialiśmy do naszej wspólnej walki o zdjęcie z małych farmerskich przetwórni odium przestępców, przywrócenie im odwiecznego prawa do wytwarzania zdrowej tradycyjnej żywności... Niniejszym chcieliśmy oznajmić że ustawa z dnia 16.11.2016 roku ,,O handlu detalicznym rolników'' weszła w życie. Wszystko na to wskazuje że obecny rząd po wielu naciskach i monitach również Waszych, jedną ustawą i kilkoma rozporządzeniami raczył oddać małym przetwórniom farmerskim w Polsce prawo i zrównać nas z naszymi odpowiednikami w całej unii europejskiej.
  W naszym przypadku czyli Gospodarstwa ,,Kozi Las'' jest to doniosłe wydarzenie z dniem 30.01.2017r wyszliśmy z podziemia. Nasza serowarska partyzantka zakończyła się  po prawie trzydziestu latach z przerwami. Co prawda ustawa a dokładnie rozporządzenia do niej nie są doskonałe ale urzędnicy Ministerstwa Rolnictwa obiecali solennie że do połowy lutego spotkają się z przedstawicielami zainteresowanych wytwórców, wysłuchają argumentów i uzupełnią bardzo poważne  braki i niedostatki w rozporządzeniach.
Póki co, na razie na podstawie rejestracji i nadanego nam numeru weterynaryjnego planujemy wybrać w Warszawie jeden z tak zwanych targów sobotnio-niedzielnych z żywnością tradycyjną,  i po rozpoczęciu u nas sezonu serowego (koniec kwietnia) jeździć do Warszawy co dwa tygodnie aby mieszczuchom zawieźć i umożliwić kupno naszych wyjątkowych serków wytwarzanych w oparciu o stare Francuskie receptury. Wielokrotnie odpisywaliśmy na maile kierowane do nas z zapytaniem, sprawiając zawód smakoszom i znawcom serów informując że nie jeździmy do Warszawy że niestety Polskie prawo nas wyklucza. Teraz mamy zamiar to zmienić. W tym roku będzie to już spory asortyment.
SERY PLEŚNIOWE: Chabichou, Pyramide de Valencay, Buche de chevre, DOJRZEWAJĄCY Tomme. Dwa rodzaje twarożku, oraz doskonały tradycyjny Kozi Jogurt Bałkański, który w zeszłym sezonie był hitem wśród naszych klientów.






























piątek, 27 stycznia 2017

Zimowo i kocowo...


Może zabrzmi to troszkę jak przechwałka ale nasza prognoza co do pogody tej zimy sprawdza się w stu procentach. Zima w tym roku okazuje się być tą którą pamiętamy z przed lat, śnieg, mróz... Takie okoliczności poza urokami tego co ze sobą niesie zima sprzyjają naszej ,,Los alpaqueros-manufacturze'' Pracujemy pełną parą starając się dać do rak naszych klientów małe dziełka z wyjątkowej wełny alpaki. W chwili obecnej są to koce które w miarę postępu pracy będziemy starać się Wam pokazywać. Kiedyś dawno temu już pisaliśmy że koc tradycyjnie tkany na krośnie z naszej włóczki ,,Rustic Alpaca Wool'' to przedmiot wyjątkowy, ludy Andów używają takich kocy od prawie 8 000 lat. Koc z prawdziwej alpaki ma jedną wyjątkową cechę (jak to określiła jedna z naszych klientek) daje wyjątkowe suche ciepło. Nasze koce są pod wieloma względami wyjątkowe. Na pewno ich wyjątkowość podkreśla fakt że każdy z nich  jest robiony tylko w jednym nie powtarzalnym egzemplarzu, projektowanym przez nas według kolorystyki wybranej przez klientkę z naszej palety naturalnych barw alpaki. Projekt jest bardzo dokładnie konsultowany na etapie opracowywania z klientką, która po pięciu tygodniach naszej mozolnej pracy, dostaje małe dziełko sztuki użytkowej, stworzone i dedykowane tylko jej i miejscy w którym ma się znaleźć : )

Cyferki na projekcie oznaczają kolory z palety barw obok
Naturalna paleta kolorów wełny z alpak

















To co trafia na końcu do klientki to nasz firmowy futerał wypełniony,, ANDYJSKIM ZŁOTEM''

piątek, 20 stycznia 2017

Swetry z ALPAKI dla małżeństwa Panistwa ,,A'' i ,,P'' : )






Aby nie być gołosłownym dziś efekt końcowy, czyli stworzony przez nas klasyczny golf w kolorystyce ,,Vicuna Pattern''  Dla urozmaicenia potężny golf męski ,,od czerni do szarości'' w którym klasyczność została złamana zapięciem golfu na ręcznie robione mahoniowe guziku. Golf dla Pani zrobiony jest tak samo jak dla Pana z podwójnej włoczki. Obydwa są grube ,,mięsiste'' i jesteśmy pewni że zabezpieczą przed zimnem tegorocznej zimy nawet najbardziej wymagające osoby. Sweter Pani ,,A'' waży 1,10 kg natomiast sweter Pana ,,P'' waży 1,70 kg. Sweter Pani ma karczek robiony w koło reszta swetra to ścieg ściągaczowy. Natomiast sweter Pana zrobiony jest cały ściągaczem i krój klasyczny reglan. Jesteśmy pewni że tak jak wszystkie wyroby z alpaki gdy się je dobrze traktuje, będą cieszyć właścicieli swoim ciepłem przez wiele mroźnych zim : ) I TO CO ZAWSZE PODKREŚLAMY, TO CO WAŻNE, WSZYSTKIE KOLORY W NASZYCH WYROBACH SĄ NATURALNE, TAKIE JAKIMI STWORZYŁA JE NATURA, NIGDY NIE WYBLAKNĄ.  W NASZYCH WYROBACH Z ALPAKI NIE MA NAWET ŚLADOWYCH ILOŚCI CHEMII. KTÓRĄ WYROBY TEKSTYLNE W DZISIEJSZYCH CZASACH SĄ BEZ OPAMIĘTANIA NASĄCZANE NA RÓŻNYCH ETAPACH PRODUKCJI, BEZ WZGLĘDU NA TO CZY JEST TO SWETEREK DLA WASZEGO MALEŃKIEGO DZIECKA CZY DLA BABCI. MODA NAUCZYŁA NAS ZWRACAĆ UWAGĘ NA TO CO JEMY, W SPRYTNY SPOSÓB PRZEMILCZAJĄC, ŻE TO CO MA KONTAKT BEZPOŚREDNI Z NASZYM CIAŁEM, ROZPUSZCZANE NASZYM POTEM I REAGUJĄCE W CIEPLE NASZEGO CIAŁA, JEST WCHŁANIANE I POWOLI ACZ SKUTECZNIE ZABIJA KAŻDEGO DNIA ; )






















































sobota, 14 stycznia 2017

Slow Life : )


  Jedynym źródłem i kryterium poznania rzeczywistości są zmysły.
Protagoras z Abdery    
                                                                                                                                                               Od dosyć dawna słyszymy o czymś co nazywa się Slow Food a od niedawna o Slow Life. Kiedy jakieś nie znane do tej pory hasło ciągle nas atakuje wówczas przy którymś z kolei razie zaczynamy się niepokoić i zastanawiać O CO CHODZI, CO ONI ZNOWU WYMYŚLILI. Ostatnio aby zrozumieć to coraz modniejsze hasło postanowiliśmy pogrzebać i sprawdzić, w czym rzecz : ) Jeśli idea Slow Food jest nam znana od dosyć dawna, to Slow Life nas zaciekawiło i .... Po przeczytaniu jednego czy drugiego artykuliku, przejrzeniu wypowiedzi na ten temat różnych takich co to się podobno znają na tym, zaczęliśmy rozmawiać i śmiać się z tego w głos.                                                                                                                                 Życie zgodne z filozofią slow – siedem ważnych reguł 

1.    Nie spiesz się!

2.    Skup uwagę.

3.    Poczuj i zasmakuj.

4.    Delektuj się.

5.    Postaw na jakość.

6.    Bądź dokładna(-y).

7.    Spełniaj się.
                                                                                                                                                                 Ci którzy znają naszego bloga, to co piszemy i pokazujemy od iluś lat, wiedzą że nasze życie w taki sposób nie zaczęło się wraz z blogiem. Żyjemy tak od prawie 30 lat. Dopiero teraz się dowiedzieliśmy że mówiąc nie skromnie należymy z tego co widać do prekursorów ruchu ,,Slow Life'' nawet nie wiedząc o tym ; ) Najśmieszniejszy z tej świeżo nabytej wiedzy jest wniosek, o którym już w tej czy innej formie pisaliśmy TU. Zwykle takie ruchy są wymyślane i nazywane przez tych którym się coś wydaje. ???? Tak, tak jest to kolejna moda ,,połowiczna'' jak  zwykle, namiastkowa, wydumana ,,dla kręcenia lodów'' Bo jakby inaczej, zwykle jak coś jest takie częściowe, niedookreślone, rozwlekłe i niewyraźne ideowo to z pewnością ktoś (jacyś ktosie) liczy na to aby robić na tym kasę. Powstają ,,pensjonaty'' ,,spa'' sklepy z odpowiednimi artykułami, ba nawet ,,specjalistyczne pisma'' a wszystko po to aby biednym niewolnikom korporacji, mieszczuchom, żyjącym na entym piętrze apartamentowca wmówić i sprzedać jakąś niby ideę. Oczywiście idea potrzebuje oprawy-uwiarygodnienia, więc rodzi się szansa zarabiania na młodych, pędzących za sukcesem,modnych, oczywiście bogatych. Zastanawia nas czy ci niby ,,Slow Life'' naprawdę wierzą w to, że gdy raz czy nawet kilka razy w roku, wyjadą do jakiegoś pseudo Slow Life pensjonatu, gdzie aby im dogodzić i nie zniechęcić, na ich przyjazd przez kilka dni gazuje się komary aby nie cięły gości. Gdzie wszystko począwszy od wystroju pseudo naturalnego, pseudo ludowego, eklektycznej mieszanki , a skończywszy na niby naturalnym jedzeniu podawanym w wydumany sposób. Slow Life to sposób życia na co dzień, to WOLNE życie z pasją każdego dnia. Slow Life nie ma wymogu aby przenieść się do drewnianej chaty w górach, to idea wedle której można żyć w mieście. Ona wymaga jedynie tego aby zrozumieć i wcielać w życie fakt że człowiek nie został stworzony do tego aby zarobić wszystkie pieniądze świata, aby zrozumieć że ważniejsze od tego czy stać cię na wczasy na wyspach jest mieć czas dla siebie i bliskich, aby zrozumieć, że życia nie dostaniemy do poprawki, że jeśli nie będziesz miał czasu z niego korzystać dziś to ta szansa się nie powtórzy. Odkładanie rzeczy przyjemnych na kiedyś tam....
Dzisiejszy wpis zilustrowaliśmy zdjęciami robionymi przez naszych gości, znajomych, dziennikarzy i naszymi.














niedziela, 8 stycznia 2017

NIE Z TEGO ŚWIATA : )






Wczoraj u nas po 8mej rano -21*C dziś już tylko -17cie*C. I tak się zastanawiamy że przecież jeszcze cały luty i kawałek marca przed nami. Ci którzy do nas zaglądają częściej pewnie pamiętają jak na początku grudnia napisaliśmy ,,Podpowiemy, powinniście się przygotować... : )'' Przyroda dając nam znaki nigdy się nie myli... Myślimy też o tych którzy mieli zamiar, (a tego nie zrobili)  zamówić u nas sweter, czapkę może rękawice, a może zastanawiali się czy na przykład nie zamówić koca. Wełna z alpak jak od lat piszemy to cud natury, jest wyjątkowa a ci którzy mieli okazję już sprawdzić na pewno to potwierdzą. My ze swoim ,,bzikiem'' na punkcie Andów, kultury i historii andyjskiej znamy legendę która od ponad 6 tysięcy lat do dziś jest przekazywana wśród ludu Quechua, legendę o tym skąd się wzięły Alpaki.     ,,Starsi opowiadają młodszym. Dawno, dawno temu gdy na ziemię przybywali Bogowie a nasi Ludzie spotykali się z nimi na świętej górze Awsanqati (szczyt górski w Peru o wysokości 6384m.n.p.m.)  pewnego razu Oni (Bogowie) postanowili ulżyć i wynagrodzić nas w naszym ciężkim życiu w tych górach. Spytali naszych Starszych jak mogli by nam pomóc. Starsi w swej skromności nie wiedzieli co mogą chcieć. Bogowie wtedy wzięli do swego latającego domu jednego ze starszych i dali mu kosz kukurydzy, i alpakę. Wytłumaczyli nam że Alpaka da nam wyjątkowe mięso, mleko oraz to co najważniejsze. GDY SIĘ OKRYJECIE UBRANIEM Z JEJ WEŁNY NIGDY NIE ZMARZNIECIE.  Od tamtej pory alpaki są zawsze z nami.''
      Dodamy już do tego bardzo współczesną informację pochodzącą od naukowców. Wszelkie badania genetyczne prowadzone obecnie dowodzą że alpaka jako jedyna wśród zwierząt hodowanych obecnie na ziemni przez człowieka nie została udomowiona jak koń, krowa, świnia owca...itd. Została wyhodowana prawdopodobnie przy użyciu jakichś manipulacji genetycznych. Jej włókno-wełna też ma zupełnie inną budowę niż  wełna innych zwierząt hodowanych dla wełny. Stąd właśnie wynika jej główny walor, niezwykła miękkość i wyjątkowa termoizolacyjność. Obserwując te zwierzęta w naszej hodowli i przetwarzając ich wełnę na ubrania przez ileś lat, jesteśmy przekonani i zawsze to mówimy że alpaki to zwierzęta nie z tego świata : )
 Przy okazji tego wpisu podpowiemy Wam, ta zima będzie jeszcze długa i pewnie jeszcze ostrzejsza od tego co było w ostatnich dniach. WARTO WIĘC JESZCZE ZAMÓWIĆ COŚ CIEPŁEGO DO OKRYCIA I OCHRONY PRZED WYZIĘBIENIEM Najlepszym do tego celu jest wyrób tradycyjnie robiony z prawdziwej wełny alpak : )

Alpaki a w tle święta góra ludu Quechua AWSAQATI