POLONEZ to odpowiednik tej marki samochodów wśród kołowrotków. Jest u nas od wczoraj, firma Państwa Kromskich wysyła kołowrotki rozłożone na czynniki pierwsze, każdy element pieczołowicie zawinięty i oklejony. Z racji perfekcyjnej jakości wykonania złożenie kołowrotka zajęło nam około czterdziestu minut. Po złożeniu napawaliśmy oczy jego doskonałością kształtów i wykonania. Zosia krążyła dookoła niego czasami muskając go niby niechcący i ... krążyła jakby czekając aż Ten pozwoli jej aby zasiadła do niego i ożywiła tą doskonałość myśli ludzkiej w której od setek lat nic nie zostało zmienione. Dziś wieczorem ruszył, jesteśmy nim zachwyceni. ,,Polonez'' to kołowrotek typu norweskiego wyposażony w wielość przełożeń i szybkości dającą możliwość przędzenia wszelkich włóczek. Jeśli kiedy kolwiek będziecie myśleli o kupnie porządnego kołowrotka to pamiętajcie że jest taka polska firma ,,Kromski i Synowie'' która produkuje sprzęt na którym przędą prządki USA, Kanady, Australii, Japonii i całej Europy.
Minie kilka godzin zanim Polonez pozwoli Zosi dumnym tanecznym krokiem korzystać z jego wybitnych możliwości, dzisiejsze dwie godziny zaprzyjaźniania się pozwalają nam jasno patrzeć w przyszłość : )
Nie znam sie na kolowrotkach ale wydaja mi sie pieknymi urzadzeniami i ten jest przepiekny a Zosia przy nim wyglada jak aniol dzieweczka i przedzie sobie przedzie alpacze niteczki...gratuluje zakupu i pozdrawiam
OdpowiedzUsuńZosia to aniołek ze skrzętnie ukrywanym ogonkiem i różkami :D
UsuńNajpiękniejsze efekty są gdy twórca jest jednością z narzędziem pracy. Tutaj wyraźnie to widać. Czułość jaka ich łączy musi zaowocować szlachetną włóczką! Serdeczności.
OdpowiedzUsuńKażda twórczość to działanie w mniejszym lub większym stopniu transcendentne, praca na kołowrotku ma jeszcze ten dodatkowy aspekt hipnotyczny. Jednostajny ruch wrzeciona i obracające się jednostajnie koło to prosta droga do tego aby stać się ,,jedno'' i ulecieć gdzieś :)
UsuńDla mnie to "czarna magia" - zawsze wprawia mnie w podziw fakt, że z kłębu runa powstaje nić.
OdpowiedzUsuńZosia-prząśniczka, to tak ładnie brzmi. Dobrze wiedzieć, że produkujemy w Polsce takie wspaniałe urządzenia i że są one znane i uznane na świecie.
Miłego,;)
Od długiego czasu obserwowaliśmy produkty firmy Państwa KROMSKICH to na prawdę światowa czołówka : ) tyle że w dość niszowej (póki co) dziedzinie.
UsuńSerdecznie pozdrawiamy : )
Przecudny jest ten Wasz nowy domownik :) Gładki, lśniący, finezyjnie wytoczony, jak rzeźba jakaś...A to przecież drewniana maszyna, dosyć skomplikowana i precyzyjna, w formie i zasadzie działania nie zmieniona od wieków...
OdpowiedzUsuńZdecydowaliście się na typ kołowrotka używany w naszych stronach od zawsze - poziomy, zwany też niemieckim. W Polsce centralnej i południowej używany jest kołowrotek pionowy, zwany stojącym.Różnica w konstrukcji widoczna na oko, ale też i inne są możliwości regulacji.
Zosiu, przypuszczam, że przy pomocy tego kołowrotka będziesz mogła uprząść tę" włóczkę w kluchy", o której kiedyś rozmawiałyśmy, prawda ?
Niech Wam się dobrze sprawuje nowy pomocnik ..
Z mroźnym wiatrem ciepłe myśli za las posyłam :)
S.Ohanka
Jeśli chodzi o wybór Haniu to zachwyciła nas jego wyjątkowa szlachetność formy no i poczytaliśmy troszkę co pisze się o Polonezie Państwa Kromskich w internecie. Achom i ochom nie ma końca, więc decyzja została podjęta. Jeśli chodzi o rodzaje włóczek to daje on możliwości chyba wykonania pełnej palety typów i rodzajów. Powoli zaczniemy próbować wszystkiego.
UsuńDziś jakby wczesną wiosną powiało, więc ciepełkiem za las :)
Jaki piękny! Nawet przez myśl mi nie przeszło, że takie rzeczy jeszcze się produkuje. Cudo. I "made in Poland", owocnej współpracy ze sprzętem, dacie mu jakieś imię?
OdpowiedzUsuńKażdy musi przyznać że jest po prostu piękny :) Twórcy nazwali go Polonez z pewnością dla jego ,,dostojeństwa i majestatyczności'' więc niech tak zostanie :)
UsuńSerdecznie Was pozdrawiamy :)
On jest OK. Wchodzę sobie teraz regularnie na Wasz blog, coby go popodziwać, w tańcu z Zosią. I na stronę Mistrza K. poniosło mnie też. Cuda. Was też pozdrawiamy.:-)
UsuńPoloneza czas zaczac... :)
OdpowiedzUsuńPieknie wyglada wasz nowy nabytek,gratuluje i pozdrawiam!
Ps Musze zapytac,czy ciezej jest polaczyc snucie nitki i napedzanie kolowrotka,
zawsze mnie to zastanawialo ? Ania
A wiecie, że w Waszym wpisie aż słychać raz dwa trzyyyy, raz dwa trzyyyy raz dwa trzyyyy uuukłoon?
OdpowiedzUsuń:DDDDDD
Buziaki gorące i ukłon
Z innej beczki - wyjaśniło się. Zapraszamy do nas.
OdpowiedzUsuńPiękny ten kołowrotek. Już sobie wyobrażam jaką przyjemnością jest prząść na nim.
OdpowiedzUsuńMarzy mi się taki kołowrotek, jednak cena jest dla mnie nie do przejścia :-(
Z kolei te sprzedawane z drugiej ręki często w ogóle nie nadają się do pracy...
Życzę wielu udanych kilometrów włoczki!
Jest piękny i doskonały w pracy, co do ceny to wydaje się nam że jest ona skierowana do profesjonalistów czyli dla takich dla których przędzenie jest pracą a nie relaksem
UsuńPozdrawiamy serdecznie :)