Ostatni etap,ręczne haftowanie skromnych ornamentów które podkreślą materiał z którego został wykonany.Doszliśmy z Zosią do wniosku że Chakana (andyjski krzyż)a dokładnie jego ,,cień" będzie w odpowiedni sposób dopełniał i wiązał kolorystycznie cały pomysł.
Płaszcz jest uszyty z gęsto utkanej grubrj rustykalnej tkaniny.Rustykalna podwójna przędza z alpaki użyta przez nas do tkania, i gruby płócienny splot nie pozwoli zmarznoć Tej, która założy płaszcz na siebie.
Po skończeniu mozolnego haftowania pojedyńczą wełenką bebe alpaca,ostatnim akcentem będzie ręcznie robiona spina z mahoniu sykomory i srebra, która będzie służyć jako zapięcie.
Już widzimy że to co wyszło jest nietuzinkowe i spełni wymagania nawet bardzo wymagającego klienta,ceniącego wyjątkowe ubiory z wyjątkowych materiałów.
Pokażemy już niebawem efekt końcowy.
Jak to robicie, że wszystko co zaczynacie wychodzi takie śliczne?!
OdpowiedzUsuńAle piękny...
OdpowiedzUsuńpiękna kolorystyka,pozdrawiam
OdpowiedzUsuńŚliczny.
OdpowiedzUsuńcudny, robi wrażenie niezwykle ciepłego... dziękuję tutaj za zdanie o alpakach i UWM, to, że tam maja alpaki usłyszałam od mojej szwagierki, która z nimi współpracuje. Być może się myli...? W każdym razie dzięki za cenne uwagi :) I pozdrawiam podziwiając jednocześnie.
OdpowiedzUsuń