CI KTÓRZY DO NAS ZAGLĄDAJĄ

czwartek, 12 lipca 2012

Strzyżenie alpak 2012 :)

Minęły kolejne dni ciężkiej pracy .Strzyżenie naszych zwierzątek to dla nas bardzo stresująca praca ,ale nie unikniona. W tym roku robiliśmy to bardzo późno ,usprawiedliwieniem jest to że nasi pomocnicy :Miłosz, Michał i Aneta mieli obronę pracy magisterskiej ,sesję egzaminacyjną . Bardzo też pokomplikowało nam prace strzygaczy, brak odpowiedniego zakładu który umiałby naostrzyć dobrze nożyki do maszynki strzygącej. Po poszukiwaniach wreszcie się udało i okazało się że zakład który przez ostatnie 4 lata brał od nas pieniądze za ostrznie, nie umiał tego zrobić prawidłowo. Trafiliśmy jednak teraz na firmę która zajmuje się profesjonalnie jedynie ostrzeniem wszelkich narzędzi, Pan robi to doskonale przy użyciu nowoczesnych szlifierek cyfrowych ,,laserowych. Teraz strzyżenie idzie świetnie (wreszcie) i szybko :)
Na kilku zdjęciach pokazujemy alpaczki w trakcie i po strzyżeniu .
Jak widać zabieg ten nie jest taki łatwy, alpaki po prostu bardzo tego nie lubią, do strzyżenia pęta się je w odpowiedni sposób, a w trakcie potrzebna jest pomoc osób dodatkowo trzymających zwierzątko aby nie zrobić mu krzywdy bardzo ostrą maszynką która tnie z prędkością 3000 posuwów ostrza na minutę. U nas cały zabieg na jednej sztuce trwa oko 15-20 minut.
Cieszymy się że mamy to kolejny raz już za sobą :)




28 komentarzy:

  1. Ostrzyżone alpaki wyglądają trochę komicznie, ale i tak pięknie ;) Podglądam i porównuję cały czas Państwa alpaki do moich królików i tu zazdroszczę, że strzyża jest raz do roku, a nie trzy. Do tego ostrzyżony królik wygląda smętnie i zawsze szkoda mi tak ich szpecić, ale to wyższa wełnista konieczność ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ostrzyżone alpaki są pełne gracji i doskonale piękne w swojej delikatości :)

      Usuń
  2. Ale wysmukle teraz alpaczki, ladnie im z tymi czuprynkami! wyobrazam sobie ile to roboty a teraz tyle welny do obrobienia! ale ile pieknych rzeczy z tego wyczarujecie!pozdrawiam cala rodzinke!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Praca przy strzyżeniu nie byłaby aż tak straszna gdyby nie nasz stres wywołany ich stresem :)Ale na ten rok mamy już to z głowy.
      Pozdrawiamy Twoją rodzinkę :)

      Usuń
  3. Wyglądają trochę zabawnie :)
    Dobrze, że strzyża tylko raz do roku (?), bo to stres i dla Was i dla nich.
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My też się cieszymy że tylko raz w roku :)

      Usuń
  4. Witajcie mili :)
    Na Wasz blog trafiłam w momencie, gdy zaczęłam pracę z włóczką z alpaki:) i już zostałam.
    A na zdjęciach ze postrzyżyn:) moje oczy dostrzegły jak delikatnie to robicie, oraz to, ze stres zwierzątek jest zredukowany do minimum.
    Bez runa wyglądają jak średniej wielkości żyrafki:)
    Pozdrawiam serdecznie,
    Krysia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My po ostrzyżeniu mówimy na nie ,,nasze UFOludki" Kiedyś pisaliśmy o legendzie-historii opowiadanej do dziś w Andach , Jak to Wirakocha dał ludziom alpaki pod opiekę :)

      Usuń
  5. śmieszne chudziutkie szyjki mają te Wasze alpaczki. No to teraz pewnie przędzalnia Wam ruszy pełną parą a potem kolejne elementy garderoby.
    pozdrowienia :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nasza manufakturka pracuje pełną parą 12 miesięcy w roku .W magazynie mamy około 1 TONY runa Suri i Huacaya :) Strzyża to tylko uzupełnienie zapasów .
      Pozdrawiamy

      Usuń
  6. Nie dziwie się, że się stresujecie, przecież trzeba niezwykłej uwagi, żeby nie skaleczyć zwierzątka. Kiedyś przyglądałam się strzyżeniu owiec,góral który to robił działał szybko i sprawnie niczym maszyna. Przesyłam Wam moc pozdrowień z zapracowanego jolinkowa :) ukłony dla całej brygady strzygaczy (chyba tak się to nazywa, sama nie wiem) :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak to wymaga wielkiej koncentracji (bardzo wypala ,przynajmniej nas) mimo tego zdażają się zacięcia. Pod ręką mamy zestaw chirurgiczny- nici,igła, szczypce oraz antybiotyk w spraju i zakładamy szwy :(

      Usuń
  7. Argonauci u celu znaczy się, a runo zbiera sam Jazon (zgodność inicjałów, zapewne przypadkowa), ale poznając sukcesywnie Wasz blog, a cofam się coraz dalej, to porównując Waszą osadę do Argo, jest moim zdaniem jak najbardziej zasadnym.

    Nadzwyczaj komicznie wygląda osobnik na ostatniej fotografii - ten z lewej.
    Piękny jest :)

    Pozdrawiam Was serdecznie i obfitości z runa życzę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może już doczytałeś się że prowadzimy życie ,,nomadów" w ciągu 25 lat to miejsce jest 11 w którym mieszkamy:)
      Do Odyseusza już mnie porównywano :))) do Jazona jeszcze nie. Jazon i Argonauci chyba do nas bardziej pasują , bo runo alpak można chyba porównać tylko do ,,Złotego runa" :)
      Osobnik na ostatnim zdjęciu po lewej to nasza Tekilka 2 letnia samica jest piękna i bardzo kochana (zresztą jak wszystkie :)
      Pozdrawiamy serdecznie :)

      Usuń
  8. Musicie mieć niesamowitą wprawę, że tak szybko idzie strzyża!
    Trzeba mieć silne nerwy i rękę chirurga!
    W naszym domu znaleźliśmy dwie pary zardzewiałych nożyc do strzyżenia owiec. Widocznie niemieccy gospodarze hodowali na tych terenach owieczki. Takimi nożycami, to chyba strzygli całymi godzinami ...
    Pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Strzyżemy już piąty rok więc wprawy się nabywa :)Co do nerwów ,to w trakcie strzyży atmosfera jest BARDZO GORĄCA :)
      Takimi nożycami jakie znaleźliście jeśli ktoś ma wprawę strzyże baaardzo szybko.
      POZDRAWIAMY WAS :)

      Usuń
  9. Pięknie wyglądają i na pewno odetchnęły z ulgą.
    Podziwiam precyzję pracy - dokładniej goli chyba tylko Urząd Skarbowy :)
    Pozdrawiam cieplutko :)
    S.Ohanka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odetchnęły bo się zrobiło wreszcie chłodniej :)))A z precyzją to różnie bywa:D

      Usuń
  10. a nie gręplujecie wełny alpaki przed przędzeniem ? Z doświadczenia wiem , że było by lepiej prząść .
    A w jakiej orientacyjnie cene byłby koc 160cm /200 cm ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakby to powiedzieć aby źle nie zabrzmiało :)Nasze wyroby i technologia którą się posługujemy pochodzą troszkę z innej bajki(inne tradycje rzemieślnicze)z regionu z którego pochodzą nasze zwierzęta czyli andyjska część Ameryki Południowej.Nici które przędziemy i używamy do tkania to t/z Rustic Alpaca Wool. Aby wyrób spełniał warunki w/w musi być wytwarzany w odpowiedniej technologii :))) której bardzo przestrzegamy.
      Jeśli chodzi o ceny to można się zorientować na naszej stronie www.losalpaqueros.com bardziej szczegółowych informacji udzielamy bardzo chętnie drogą telefoniczną 507-568-773 lub mailową los.alpaqueros@op.pl
      Pozdrawiamy.

      Usuń
  11. Nie dziwię się im, że nie lubią tego, mnie trza byłoby nie tylko spętać, ale także zakneblować.
    Ostatnie zdjęcie powalające, śliczny new image, fryzury dostojne a zarazem bardzo śmieszne.
    Moherowy już wcześniej skomentował.
    Podziwiam Was za pasję
    jolanda

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pozdrawiamy Ciebie i Mazurską krainę :)

      Usuń
  12. Sympatyczne mordziaki...alpaki oczywiście :)
    Już samo patrzenie na nie rozlużnia człowieka, i tyle dobrodziejstw od nich można pozyskać, całkiem jak z czarnoleskiej lipy ;)...i nowe, wartościowe miejsce w internecie...pozdrawiam :)

    pineska

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nasze mordziaki są mniej sympatyczne :(???
      Alpaki są nazywane PRAWDZIWYM złotem Andów- wiemy, jesteśmy pewni że to nie przenośnia :)
      Pozdrawiamy pineskę :)))

      Usuń
  13. Po tym, jak na naszym spotkaniu opowiedzieliście, jak to będzie wyglądać - z niepokojem czekałam na ten wpis... na zdjęciach widać Wasze skupienie i "zaparcie się w sobie", że trzeba to zrobić... i Wasze współodczuwanie z tymi, które jakoś muszą to wytrzymać... Byliście wszyscy bardzo dzielni! Ściskam Was mocno!

    OdpowiedzUsuń
  14. Witam Serdecznie

    Czy mógłbym otrzymać przepis na ser z koziego mleka , który widać na fotkach blogu ?
    Co to jest Czubrica ?
    marliac@interia.pl
    z poważaniem Maciej K

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czubrica to przyprawa szeroko używana na Bałkanach szczególnie w Bułgarii z tego jej nazwa bułgarska. Czubrica w naszym wydaniu to 2 części cząbru górskiego (nie mylić z cząbrem ogrodowym znanym w Polsce)suszony lub w lecie świeży :),sproszkowana czerwona papryka- słodka i ostra 1x1(razem wagowo tyle co cząbru i sól najlepiej średnia morska- grecka :) wszystko razem mieszamy i ,mamy Czubricu w przypadku przyprawiania mięs a nie sera dodajemy jeszcze ząbek roztartego czosnku:)

      Usuń
  15. A nie zastanawiali się Państwo może nad imprintingiem? Takim, jak u źrebaków (np. http://www.youtube.com/watch?v=PuWuJn8Fg0g&feature=player_detailpage)? Może "odczulenie" cria pod kątem dźwięku maszynki i jeżdżenia nią po całym ciele złagodzi później stres przy strzyży? Ciekawym wyników takiego eksperymentu.

    Pozdr.
    KS (nie lubię, gdy moje dane wiszą w necie)

    OdpowiedzUsuń