CI KTÓRZY DO NAS ZAGLĄDAJĄ

czwartek, 25 października 2012

Alpaka to wyjątkowo rodzine zwierze.






Zachowania stadne u alpak, a może lepiej napisać ,,rodzinne'' mimo że sami dosyć często zwracamy uwagę aby nie antropomorfizować zachowań zwierząt. W przypadku alpak obserwowanych przez nas już kilka lat, 24/24h zachowania te są wyjątkowe. Możemy napisać wyjątkowe gdyż w naszym życiu było sporo różnych zwierząt,  mamy w związku z tym porównanie, punkt odniesienia. Wiele razy już pisaliśmy, odpowiadaliśmy Tym którzy noszą się z zamiarem hodowli alpak że w  przypadku tych zwierząt najodpowiedniejszą liczbą  (podstawową grupą hodowlana) jest 5-6 samic i samiec. Liczba taka wzięła się z obserwacji dzikich protoplastów alpaki czyli vikuni żyjących do dziś dziko na Andyjskich wyżynach. Rodzina taka już po roku przy odrobinie hodowlanego szczęścia powiększy się o kolejne sześć sztuk, w następnym roku o kolejne sześć. I tu zaczyna się nasz właściwy temat który podsunęło nam życie.
Nasza hodowla jest prowadzona w tradycyjny, haremowy sposób, czyli matkom nie odbieramy dzieci jak robią to Amerykanie w wieku czterech miesięcy czy Europejczycy sześciu miesięcy. U nas cria chodzą z matkami cały czas. Samica praktycznie już po dwóch tygodniach od urodzenia cria jest już znowu w ciąży,  karmi  i odchowuje urodzone dziecko. Dzieje się tak aż do około dziewiątego miesiąca życia cria, przed ostatnim trymestrem ciąży gdy płód zaczyna się bardzo szybko rozwijać samica przestaje karmić mlekiem to zeszłoroczne i całą energię i składniki pokarmowe przekazuje rosnącej wyjątkowo szybko przed narodzeniem alpaczce. Jednak nie karmienie nie oznacza braku opieki nad już prawie rocznym cria, opieka dalej trwa. Widok matki z prawie dorosłą alpaczką z jednej strony, i małą  ssającą z drugiej strony to u alpak widok normalny i wyjątkowo piękny.
Czemu o tym piszemy, jak zawsze bodźcem i dawcą tematów jest życie. Przedwczoraj do nowego stada wyjechał od nas Visa osiemnasto miesięczny samiec, synek Rossario która w tym roku urodziła Cha che. Co w takim przypadku robią matki alpaki? Przez całe popołudnie Rossario chodziła po pastwisku i wypatrywała gdzie jest jej już przecież dorosły synek Visa. I pomyśleć że zaraz po urodzeniu mama alpaka prawie nie interesuje się małym cria. Alpaki nie wylizują noworodków jak mają to w zwyczaju inne zwierzęta hodowlane. Zainteresowanie swoim cria przychodzi po godzinie do półtorej ale od tego momentu trwa do końca życia :)
Na dolnych zdjęciach Visa zaraz po urodzeniu i zdjęcie zrobione w czerwcu .
Alpaki to wyjątkowo stadne - rodzinne i  zwierzęta : )


26 komentarzy:

  1. Piekne sa! to pierwsze zdjecia bardzo ladne, maja takie mile pyszczki. Ciekawa jestem ile juz takich hodowli jak Wasza jest w Polsce...pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hodowla w naszym przypadku to trochę ,,duże'' słowo, z racji tego że naszym priorytetem jest przetwarzanie włókna alpak i wykonywanie z niego tych rzeczy które pokazujemy. Nasze stado jest więc chyba jako jedyne stadem t/z użytkowe, gdzie selekcja odbywa się pod tym kontem.
      Na chwile obecną w PZHA zgłoszonych jest około 30 członków, są to stadka od 2-3 sztuk do około 200 sztuk.

      Usuń
  2. Wzruszajace, co piszecie o silnych instynktach rodzinnych u alpak. Nie znam sie, dlatego spytam. Czy mamy-alpaki nie powinny miec jakiejs przerwy? Piszecie, ze karmiac jedno, juz sa w ciazy z drugim. Czy takie tempo nie oslabia samic?
    Suczki na przyklad moga rodzic dwa razy w roku, ale poleca sie dwuletnie przerwy miedzy miotami.
    Serdecznosci

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Od wieków t/z cykl rozrodowy u alpak jest nie zmieniany. Poród 10-14 dni i krycie, bierze się to z naturalnego cyklu tych zwierząt. Po takim czasie samica jest gotowa do pokrycia i w hodowli haremowej(naturalnej takiej jak w Andach od 6 tysięcy lat) sama prowokuje samca do aktu kopulacji (zaloty).
      W chwili obecnej Amerykanie po badaniach,nawet skracają tą przerwę do 4-5 dni.
      Patrząc na żywotność(osiągany wiek)alpak 20-25 lat, dowód jest prosty, tak ma być i nie należy nic zmieniać :)
      W przypadku alpak, ich wyjątkowość polega między innymi na tym że do tej pory ludzie nie wiele pokombinowali z ich biologią i oby tak zostało.

      Usuń
  3. Ten wpis sprowokował mnie do kolejnych przemyśleń i pytań. Z lenistwa zapytam o może nieco skomplikowaną sprawę, ale może Państwa syn będzie wiedział... jak jest regulowana ilość potomstwa w alpaczej ciąży? Czy zdarzają się może ciąże bliźniacze? Istnieje możliwość owulowania tylko jednego oocytu, czy zdąża się więcej a nadliczbowe są resorbowane? Czy tu alpaka ma bliżej do konia czy do bydła z rozrodem.
    Z góry przepraszam za takie pytania, ale jeśli to problem to spróbuje jakoś do tego dojść sama.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tego co wiemy w ciągu 10 lat gdy alpaki są hodowane w Polsce nie było przypadku ciąży bliźniaczej i takowych narodzin.Od siedmiu lat zajmujemy się tematem alpak nie spotkaliśmy się z opisanym, udokumentowanym takim przypadkiem na świecie.
      W chwili obecnej w Peru są prowadzone na dużą skalę prace nad zapłodnieniami jajeczek (wyjątkowych sztuk z banku genów) in vitro. Jak zapewne Pani wie samica jest wówczas ,,szprycowana'' hormonami dla zwielokrotnienia jajeczkowania(osiąga się to tylko w ten sposób), następnie jajeczko zapłodnione wyjątkowym ogierem, wędruje do samicy ,,surogatki''... Rząd Peru doszedł do wniosku że nadarza się okazja (prawo rynku)więc czemu by nie zarobić w ten sposób.
      Jeśli chodzi o ,,bliskość'' to w przypadku alpak problem jest taki że to wielbłąd :)i jedyne odnośniki można stosować tylko w tym kręgu.
      Pozdrawiamy

      Usuń
    2. Czyli to takie embriotransfer na zasadach podobnych do tego bydlęcego ;)
      W tym moim zagmatwanym pytaniu chciałam nawiązać do budowy jajników, ale jeśli da się zrobić poliowulację, więc jednak nie ma końskiej blokady przed owulowaniem kilku oocytów jednocześnie.
      Embriotransfer ma swoje dobre i złe strony, na pewno łatwiej będzie o lepsze zwierzęta, ale znowu zmniejszy się różnorodność genetyczna...

      Usuń
    3. Sedno jest w ostatnim Pani zdaniu. Gdy oglądamy zwierzęta Amerykańskie czy n.p. Australijskie gdzie technologia embriotransferu jest prowadzona od kilku lat powiemy jedno wszystkie zwierzęta są jak Chiński produkt kropka w kropkę- identyczne a alpaki przetrwały prawie 6000 lat tylko dzięki tej różnorodności genetycznej i dzięki temu że naukowcy nie majstrowali zbytnio w tym co stworzyli (?) jacyś WIELCY naukowcy, genetycy przed tysiącami lat :)
      Pozdrawiamy

      Usuń

  4. A wasze Dzieciaki nie sa zazdrosne o alpaki ....
    co ?
    AK

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nasi ,,dzieciaki'' synowie starszy ma 26 lat jest magistrem inżynierem Zootechniki specjalizuje się w hodowli alpak. Ma już swoją rodzinę. Natomiast młodszy ma 23 lata studiuje Leśnictwo na SGGW i kocha tak samo jak my alpaki :)))
      Pozdrawiamy

      Usuń
  5. Zauroczyły mnie te zwierzęta do tego stopnia, ze przejrzałam z grubsza wasze poprzednie posty. Są niesamowite! Kiedys zamierzam wrócic do Polski i marzy mi sie taka mini hodowla, bardziej dla ozdoby i wełny, a w zadnym wypadku dla mięsa. Chyba by mi serce pękło gdybym miała takie sympatyczne zwierzę oddac na rzeź! Ciekawa jestem, czy przywiazuja się do człowieka i czy nie są agresywne w stosunku do ludzi ( zwłaszcza dzieci?) Zamierzam kiedyś prowadzić jakąs działalność z dziećmi. Wyczytałam, że nie są wymagające jeśli chodzi o wyzywienie i długo zyją, natomiast chyba są bardzo drogie? Ile kosztuje jedna sztuka mniej więcej? Zeby je hodować czy trzeba być zarejestrowanym w jakimś związku, zrzeszeniu? Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nigdzie w Europie i chyba nigdzie poza Ameryką Łacińską nie hoduje się alpak na ubój(na mięso), w regionie Andyjskim też coraz więcej krajów wprowadza zakaz uboju. Powód jest bardzo prosty- cena za sztukę, w Polsce, cena rocznej (młodej nie pokrytej) samicy zaczyna się od 6 tysięcy złotych i właściwie zależnie od klasy zwierzęcia idzie do kilu dziesięciu tysięcy w górę. Samiec sprawdzony reproduktor to cena od około 20 tysięcy do kilkudziesięciu w górę.
      Co do przywiązywania się do człowieka to już wiele razy pisaliśmy że alpaki żyją przy człowieku a nie z człowiekiem, czyli tolerują jego obecność gdy ten zachowuje nie przekraczalną strefę bezpieczeństwa (jest to jakieś 1,5 m)
      W takim potocznym rozumieniu nie są maskotkami do przytulania, mało tego Ci którzy próbują im to robić (n.p. wymysł alpako-terapi) robią im krzywdę, bo łamią ich odwieczny instynkt.
      Alpaka jest zwierzęciem całkowicie pozbawionym agresji, czasami zdarza im się pluć, ale zwykle robią to między sobą (własne porachunki :) na ludzi bardzo rzadko. Jedyną cechą obronną w jaką wyposażyła ich natura jest wielka szybkość, w momencie zagrożenia zrywają się z wielką szybkością do ucieczki...
      Jeśli chodzi o hodowlę panowie urzędnicy tak Polscy jak i Unijni nie wiedzą że jest takie zwierzę hodowane przez człowieka od ponad 6 tysięcy lat (wiemy o autentycznym przypadku że jeden z najważniejszych posłów PSLu na hasło alpaka zapytał ,,a co to jest?'' :))) I może lepiej niech tak zostanie.
      Alpaki może hodować każdy kto chce się uczyć i poświęcić zwierzętom 24/24h 365 dni w roku :)
      Pozdrawiamy

      Usuń
  6. Dzięki za takie wyczerpujące informacje! Spotkałam sie też, że alpaki dosyć często mylone są z lamą. Naprawdę są urocze . Może to i lepiej, jeśli wazni urzędnicy mało wiedzą o tych zwierzętach, bo z reguły czego się dotkną to to zepsują, a już zwłaszcza tam gdzie zaczynają wietrzyc jakiś interes. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tymi pomyłkami jest tak dlatego że większość nie widziała na ,,żywo'' ani lamy ani alpaki, w tym przypadku alpaka jest mniejsza (gabarytowo) od lamy prawie o połowę :)
      Panowie politycy nie są zainteresowani tymi zwierzętami ich hodowlą, bo wszędzie na świecie poza regionem Andyjskim Ameryki Łacińskiej jest to hodowla niszowa. Nie ma z czego łupić kasy, a jak się wprowadzi rejestracje i jakieś paragrafy to jeszcze może hodowcy będą czegoś chcieli od władz, więc wygodniej jest udawać że tego nie ma :)))
      Pozdrawiamy :)

      Usuń
  7. Widziałam alpaki w ogrodzeniu cyrku, który niedaleko mego domu się rozbił na występy. Zwierzaczki były bardzo starannie zaopiekowane, czyste, spokojne...nie mniej jednak nie mam pojęcia co mogą alpaki w cyrku robić, chyba tylko jako okazanie ich urody. Tak szczerze, nie pasowały mi do tego....nie ten cyrk. Co Państwo o tym myślicie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli był to cyrk ,,ARENA'' to są w nim między innymi zwierzętami dwie alpaki samiczka i samiec. Samczyk Macho jest z naszej hodowli. Państwo Agnieszka i Mirosław Złotorowicz właściciele tego cyrku są naszymi znajomymi. Wspaniali ludzie, wspaniali artyści cyrkowi kochający zwierzęta i bardzo o nie dbający.
      Jeśli chodzi o zwierzęta w nowoczesnym cyrku to właściwie prawie całkowicie odchodzi się od ich tresury, dziś robi się tak zwany pokaz, prezentacje, zwierzęta są ozdobą cyrku i jakby nawiązaniem do dawnej tradycji.

      Usuń
    2. To był cyrk Korona. Oprócz alpak były rozmaite kózki, owieczki - albo bardzo młode, albo miniatury. Chyba faktycznie rodzaj pokazu.
      No i dobrze. W końcu dzisiaj dzieci to krowy nie widzą.

      A czy alpaka jest w stanie poddać się tresurze? Nie jakiejś z kosmosu oczywiście, czy jej charakter może poddać się wymaganiom?

      Taki kot np, niby nic, ale bywa osobnik chętny i nad podziw pojętny.

      Usuń
    3. Alpaki to dość samowolne zwierzątka i bardzo inteligentne.Uczą się dosyć łatwo, jednak trzeba to robić z nimi trochę ,,podstępem''
      Mamy dosyć spore tak zwane ,,dolne'' pastwisko, na jego koniec(za lasem jest dobre 400 metrów w jedną stronę więc bieganie po nie i za nimi przy przeganianiu na padok przy domy to spore wyzwanie dla pięćdziesięciolatków :)nauczyliśmy całe stado wracać do domu na określony gwizd, ale tylko na określony gwizd, żaden inny. Teraz nawet gdy nas nie widzą (są za lasem) wystarczy zagwizdać a po chwili do bramy cwałuje całe stado :)My staramy się nie tresować zwierząt bez potrzeby, są raczej przyzwyczajane do określonych zachowań, tak aby nie dewastować ich psychiki i wyjątkowego instynktu wolności :)

      Usuń
    4. No i chyba o to chodzi :)
      Każde zwierzę ma swoje możliwości, potrzeby i nie ma sensu by alpaki kicały na dwóch nogach żonglując piłką.
      Chyba super, że daje się opanować stado jako całość, to najważniejsze.

      Usuń
    5. Musimy powiedzieć tak, alpaki to nie są proste zwierzęta jak często słyszymy od tych którzy nimi przede wszystkim handlują, nie są proste ani pod względem hodowlanym, ani biologicznym ani również behawioralnym. Tych zwierząt trzeba się nauczyć. Nam z wieloletnim doświadczeniem hodowlanym (konie, kozy, krowy,psy, wszystko w większych ilościach) poznawanie tych zwierząt zajęło ponad dwa lata, a i teraz po pięciu jeszcze czasem jesteśmy zaskakiwani i cały czas się uczymy.
      Teraz można powiedzieć że panujemy nad stadem i prawie zawsze właściwie odczytujemy sygnały które te zwierzęta dają w kontakcie z człowiekiem.
      Pozdrawiamy serdecznie :)

      Usuń
  8. U znajomego alpaka samica urodziła młode. Samica padła i ja mam pod opieka to maleństwo. Mam pytanie jakim mlekiem karmić, co ile dawać mleko, w jakiej ilości jednorazowa dawka, kiedy alpaka powinna oddać pierwszy stolec i w jakiej postaci. Czy maleństwo na noc może być same. tel.504008332 z góry dziękuje i pozdrawiam Jacek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najlepsze jest kozie (dobrze gdyby było świeże t/z codziennie dojone i dobrze gdyby było nie mieszane lecz od jednej i tej samej kozy) podgrzane do 35-37*C. Ilość będzie widać gdy wypije i chce jeszcze to znaczy że za mało zacząć od 150ml. Pierwszy stolec to t/z smółka kolor brunatny (cria wyczyszcza przewód pokarmowy z krwi pępowinowej) powinno nastąpić to w ciągu kilku godzin od porodu) potem przez kilka dni żółto białe kupy lekko zwarte nie rzadkie bo cria żywi się jedynie mlekiem, potem zaczyna podgryzać siano trawę (około 1,5 tygodnia) i wtedy zaczyna robić groszkami ciemno zielonego koloru.
      Jeśli cria nie nassało się solidnie siary zaraz po urodzeniu kilka razy około 10 to nie wróżymy powodzenia z odchowem, siara jest bardzo ważna (podstawa) w nabraniu odporności cria.
      W razie pytań nasz telefon jest na górze na pasku po prawej stronie wraz z adresem e-mail.
      Pozdrawiamy

      Usuń
    2. dziękuje za odpowiedź i radę. teraz wiem więcej o tej małej. Jest z ciąży bliźniaczej, siostra bliźniaczka i matka padły. Waga 4,9 kg. Urodzona 13 lipca. Dostaje mleko od kozy, co 2-3 godziny. wypija od 20-40 ml jednorazowo. Śpi lub leży godzinami. Czasami da się ją zmusić do chodzenia lub biegania. Przestała już stękać i pomrukiwać. Reaguje na imię Kasia. Teren dość duży już powoli zna, wie gdzie iść. Jej fotografia https://www.facebook.com/photo.php?fbid=1453925468192256&set=a.1382447928673344.1073741829.100007244500510&type=1&theater

      Usuń
  9. A czy stosuje się je do produkcji mleka ? Jeśli tak ile dają ? Czy mleko jest smaczne ? Można je gdzieś kupić ? Szukałem ale wszędzie o futrze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Alpaka jest zwierzęciem wyhodowanym około 7 tysięcy lat temu (podkreślamy słowo wyhodowanym a nie udomowionym ) miała w swym założeniu i tak jest do dziś dawać wyjątkową doskonałą wełnę-włókno Nie futro :) Mleko alpaki wytwarzają dla swoich cria (dzieci) ma ono niezwykły skład ale są tego ilości takie że raczej z ludźmi się nie dzielą.

      Usuń