CI KTÓRZY DO NAS ZAGLĄDAJĄ

poniedziałek, 24 września 2012

Sweter z alpaki - kolejny etap za nami : )






Zgodnie z obietnicą , kolejny etap w drodze do mety. Teraz możemy właściwie powiedzieć że metę już widać ,,za zakrętem" :) Sweter  już jest, pozostały dodatki czyli : komin -tuba (będzie dokładnie w tak samo skomponowanym kolorystycznie melange ale z ,,Suri Rustic Alpaca Wool" Doszliśmy do wniosku że wykorzystamy w tym miejscu niezwykłe właściwości włókna Suri ( niesamowitą wprost delikatność i błogość jedwabiu :) Przypieczętowaniem całości będą ciepłe rękawice z podwójnie skręconej ,,Rustic Alpaca Wool" wszystko już niebawem pokażemy jako jedną całość .
Sweter jak widać na razie jest przed blokowaniem , jak my mówimy zdjęty z drutów. Jedno jest ważne że jesteśmy na razie zadowoleni z efektu pracy, po pewnych modrnizacjach pionowego wzoru sweter zachowuje się  tak jak chcieliśmy.  Mamy nadzieję że na ,,Miłej Pianistce" będzie wyglądał dokładnie tak jak Ona sobie wymarzyła i że nam udało się do końca trafnie odczytać te marzenia :)
Pozdrawiamy obserwatorów serialu ,,Sweter dla Miłej Pianistki"


27 komentarzy:

  1. Sweter wspaniały kolor ma niezwykły przeróżne odcienie szarości i te cudne klamry ; guziki no Macie złote ręce i wielki TALENT:)))
    Pozdrawiam Serdecznie Was I.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmm, ten talent to taki sobie, a ręce chyba takie jak Wszyscy :)nam też się podoba.
      Pozdrawiamy :)

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Mamy nadzieję że Pani Pianistka też będzie zadowolona.
      Pozdrawiamy :)

      Usuń
  3. Jeżeli w jakiś sposób katalogujecie swoje wyroby, to ten sweter powinien być skatalogowany jako "Król Olch"-czyli pierwotny wybór jest najbardziej trafny.
    Nie jest to sugestia, a tylko moje zdanie.
    Poza tym jest rewelacyjny.
    Wspaniale dobraliście kolory, a o guzikach i szpili już pisałem.
    Przy tej prezentacji dopiero widzę jednak, jak pięknym elementem jest szpila w całej kompozycji.
    Zasugerowałbym też prezentacje na rudo-brązowym tle.
    Proszę nie myśleć, że się wymądrzam i traktować to, co piszę, jako luźne uwagi kogoś z zewnątrz.

    Reasumując, to wyrób jest na mistrzowskim poziomie.
    Gratuluję Wam i pani pianistce.

    Pozdrawiam już jesiennie.
    Dzisiaj u mnie huragan i nawałnica.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda że technika nie pozwala jeszcze na wrażenia dotykowe przez ekran. Tajemnica wyrobów z prawdziwej alpaki tkwi w ich miękkości i lekkości :)
      Pozdrawiamy dziś słonecznie i w miarę ciepło (jak na tę porę roku :)

      Usuń
  4. Hm... De gustibus et coloribus non est disputandum. Szkoda jednak, że nie można dotknąć. :-) Serdeczne pozdrowienia z Torunia, Dorota

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. http://www.shimaseiki.com/support/samples/
      Specjalnie podajemy link, prosimy zajrzeć wszystko co znajdzie Pani w tym katalogu są w stanie wykonać maszyny znakomitej firmy Japońskiej SHIMA SEIKI. Nasze wyroby chrakteryzują się między innymi tym że żadna maszyna nie jest w stanie ich powtórzyć.
      Od dawna oglądamy ,,gustowne" wyroby tu na blogach ,,dziuchłane" przez Panie z pieczołowitością tygodniami i śmiejemy się, bo maszyny firmy podanej powyżej perfekcyjnie robią to samo w ciągu 15-20 minut.

      Usuń
    2. Zapomnieliśmy dodać że klikając w zdjęcie w katalogu wyświetli się nazwa maszyny która zrobiła wyrób.

      Usuń
    3. Szanowni Państwo,
      pozwolę sobie zacytować jedną ze swoich poprzednich wypowiedzi: „Każdy [Państwa] wyrób jest dopracowany, niepowtarzalny i nosi ślady Państwa rąk, i nawet jak go kupi Pani X czy Y, to ta cząstka Państwa w tym szalu, swetrze etc. zostanie !”.
      Od tamtej wypowiedzi swojego zdania nie zmieniłam i myślę, że w ogóle powyższa kwestia jest absolutnie niepodważalna. Nie rozumiem więc dlaczego podajecie mi Państwo ten link do maszynowych wyrobów. Gdybym się tak zachwycała dziełami maszyn, to bym nie zaglądała codziennie na Państwa bloga, zastanawiając się co tam nowego w Waszym „alpaczym” świecie, tylko śledziła produkcję w hali maszyn. Proszę mi wybaczyć nieco złośliwości.
      Szanuję Państwa podejście do swojej pracy, wysoko cenię, to co Państwo robicie, tę niepowtarzalność i dbałość o każdy detal, i tych wartości nie podważam.
      I, żeby było jasne: dla mnie jesteście Państwo artystami, artystami z duszy i z rąk. Ale jak każde inne niepowtarzalne dzieło artysty Państwa sweter czy szal, ten konkretny, jednemu się podoba innemu nie, jeden mniej inny bardziej. Zachwycają mnie Państwa dzieła (bo takiej formy należy w tym przypadku używać), ale forma i kolor obecnego akurat mniej. To tylko wyłącznie miałam na myśli. Pozdrawiam, Dorota :-)

      Usuń
    4. Kolejny raz zawstydziła nas Pani piękną formą i jasnością przekazywanych myśli :)
      To co napisaliśmy (może zbyt szybko, za co przepraszamy) tak naprawdę nie powinno być skierowane do Pani, jednak może przy tej okazji przemyciła się taka informacja o tym aby nas nie porównywać właśnie do maszyn.
      Kolejny raz dziękujemy za życzliwość i cierpliwość wobec nas :)
      Serdecznie pozdrawiamy
      Zosia i Janusz

      Usuń
    5. Witam,
      no właśnie – myśli i słowa... Jestem, jak każdy, absolutną właścicielką moich myśli, ale już nie koniecznie ich werbalizacji. Moja pierwsza myśl po obejrzeniu Państwa kolejnego dzieła przybrała słowa „De gustibus ...”. Należało poczekać i precyzyjniej wyrazić swoje odczucia, tak abyście Państwo odebrali je w sposób, jaki powstały. I proszę uwierzyć, że życzliwości mi dla Państwa nie brak, Dorota.

      P. S. Bardzo proszę popujać Albę ode mnie. Od razu wyjaśniam, że słowo „popujać” to taki regionalizm i oznacza mocno, ale z uczuciem i łagodnością pogłaskać. :-) D.

      Usuń
  5. "Błogość jedwabiu" - cudowne określenie.
    To już teraz wiem, dlaczego czuję się tak błogo,
    gdy zakładam mój sweter od Was :)
    Absolutny, miękki, delikatny, słodki błogostan...
    tak mniej więcej muszą się chyba czuć koty śpiące na piecu
    albo leniwie wylegujące się na słońcu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) może trochę karkołomne to określenie, ale tak jest gdy mamy do czynienia z czymś tak nie zwykłym że nie umiemy tego nazwać. Włókno Suri to dokładnie ten przypadek, gdy go dotykasz i starasz się znaleźć określenie które by pasowało do odczuć.
      Ściskamy mocno :)

      Usuń
  6. Wygląda poprostu ślicznie:)Szpila i guziki prezentują się wspaniale. Pięknie dobrane odcienie...Twarz naszego króla jakby się wtula w sweter, takie to romantyczne:) Państwo zrobiliście miłą niespodziankę-komin z włóczki Suri. Ogromnie się cieszę, bo będę mogła "na żywo" poczuć różnicę między jedną wełną a drugą. Moglibyście Państwo napisać, co znaczy "blokowanie"?Czy to pewnego rodzaju "zapamiętanie" formy?Ciekawa jestem, jak on będzie leżał:)
    Pozdrawiam serdecznie
    Emilia

    OdpowiedzUsuń
  7. Cieszymy się że kolejny etap się podoba :)
    Co do blokowania to jak najbardziej ma Pani rację, jest to jakby ostateczne pranie służące rozprostowaniu uklepanych w trakcie dziergania włókien (przez co alpaka uzyskuje na powrót swoją puszystość) oraz zapamiętanie oczekiwanego kształtu w trakcie suszenia :)
    Serdecznie wieczornie pozdrawiamy :)
    Zosia i Janusz

    OdpowiedzUsuń
  8. zaglądam tak na chwilę w biegu..coś pięknego..to się nadaje na jakąś wystawę rękodzieła artystycznego -nawet obok Abakanowicz pasowałoby by :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmm , bardzo nie lubimy sformułowanie ,,rękodzieło artystyczne" zawsze ono kojarzy się z ,,cepelią" . Poza tym jest chyba niezbyt logiczne bo przecież nie ma nogodzieła a przecież nie wszystko co człek robi rękoma jest dziełem :)
      Pani Abakanowicz to wielkie nazwisko i nie śmiemy się z nią porównywać :)
      Serdecznie pozdrawiamy :)

      Usuń
  9. Komus bedzie cieplo..;-)Ciekawa szpila- glowa.

    OdpowiedzUsuń
  10. ach ta szpila .... pianistka nasączy jaką trucizną i ciach ciach ....
    Król Ropuch

    OdpowiedzUsuń
  11. Witam
    Myślę,że maszyna może z powodzeniem wykonać większą część naszych udziergów. Jednak musimy sobie odpowiedzieć na pytanie: dlaczego sięgamy po druty, szydełka i inne “narzędzia zbrodni”:) ?
    W moim przypadku jest to poprostu chęć relaksu, odcięcia się od pracy zawodowej (cały dzień w molochu gdzie pracownik jest traktowany właśnie jak maszyna daje w kość). Przy dzierganiu możemy sobie pomarzyć i pomyśleć o otaczającym nas świecie, rodzinie oraz o sobie samych.
    Co z tego, że zrobienie szaliczka czy skarpetek z wcześniej uprzędzionej przez siebie wełny (czy alpaczkowego puchu) zajmuje x czasu. Liczy się radość z efektu końcowego jak również uśmiech męża gdy takie skarpetki dostaje na zimne dni. W takich skarpetkach możemy siedzieć wieczorem przy gorącej cherbacie i poprostu cieszyć się życiem i romawiać z ukochanymi osobami do rana:)

    Jak widać można mieć powody aby zrezygnować z maszyny i sięgnąć po druty :)
    A tymczasem lecę kręcić na kołowrotku puch alpaczkowy (zima tuż tuż).
    Miłego dziergania wieczornego dla wszystkich robótkowiczów.

    PS. Czy po blokowaniu swojego dzieła wykonujecie Państwo jeszcze jakieś zabiegi upiększające dzianinę (np. czesanie włosków miękką szczoteczką)?
    PS 2. Znalazłam w sieci nogodzieło:
    http://www.youtube.com/watch?v=O_UIl3jp0MY

    Iza

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wydaje nam się że wkradło się niezrozumienie lub zła wola. Nie dyskutujemy nad przyczyną a jedynie nad skutkiem-efektem. Nie zagłębiamy się również w terapeutyczne działanie tego co Pani robi(jak zwykle Anonimy unikają oceny swych działań) http://duoart.blogspot.com/2012/09/opinie-o-los-alpaqueros.html#comment-form
      Przeczytała Pani wypowiedź wyrwaną z kontekstu, prosimy zajrzeć 2-3 wpisy wstecz (link podany) do naszej konwersacji w komentarzach z Panią Dorotą z Torunia. Opis i ocena tego o czym Pani pisze jest w Jej komentarzu gdzieś na końcu:)
      Co do ,,zabiegów upiększających" to wszystko zależy od projektu i efektu jaki chcemy osiągnąć,dzianiny to zaledwie ułamek tego co robimy większość to tkaniny.
      Pozdrawiamy.

      Usuń
  12. Witam
    Nie jestem Państwa wrogiem. To, że wpisuje się jako anonimowy nie oznacza, że chcę napisać coś złego – nie mam po prostu konta ani bloga, w którym mogliby Państwo oglądnąć moje prace. Wpisy przeczytałam wszystkie, te tutaj i te, do których mnie Państwo odsyłacie (w opiniach wyraziłam swoje zdanie o Państwa pracy). O efektach mojej pracy pisałabym na blogu, którego nie mam i raczej mieć nie będę (ze względu na jadowite osoby, które u Państwa też bywają). Wiem jedno, że nigdzie nie widziałam udziergów i nie tylko, podobnych do swoich (Państwa blog jest mi najbliższy, dlatego też szanuję Waszą pracę). Jeśli Państwa czymś uraziłam to całkowicie niechcący (takie mam przemyślenia o maszynach, o których pomiędzy komentarzami wyczytałam). Jeszcze raz napiszę, nie jestem wrogiem, nie zawsze jednak mam podobne zdanie.
    Co do samego dzieła – jest śliczne (wiedziałam, że takie będzie gdy tylko zobaczyłam przygotowaną przez Państwa włóczkę). Szpila natomiast jest dla mnie laika Wielkim Dziełem (zazdroszczę talentu).
    pozdrawiam
    Iza

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie czujemy się ani troszeczkę urażeni :) przepraszamy za może zbyt dosadną formę odpowiedzi na Pani komentarz. Mamy teraz nadzieję na częste komentowanie naszych często niezdarnych poczynań, ale wychodzimy z założenia że całe życie człowiek się uczy więc jeszcze sporo do nauczenia przed nami.Co do różnic w poglądach i opiniach to zawsze najbardziej interesują nas te opinie różne od naszych :)
      Serdecznie pozdrawiamy
      Zosia i Janusz

      Usuń